sobota, 11 października 2014

Damskie Towarzystwo Literackie pod Ojcowem czyli sądzić książkę po okładce



Notkę tę czynię ku swey pamięci albowiem 
Panie z Damskiego Towarzystwa Literackiego podczas 
spotkania w Brightsand poleciły mnie powyższe ku uciesze i nauce.
Rychłoż przejdźmy do rzeczy. 
Najsamprzód młode panny wskazały kilka utworów, 
które mię łzy z oczu mają wycisnąć i ronić je mam czytając o 
trudnem miłowaniu. Nic fałszywszego nad to mniemanie, 
że romanse psują charakter! Snadnie się każdy przekona, 
że wdziękiem stylu i trafnością opowiadania powieści te 
nie mają sobie równych!
Okładki onych książek znajdziecie poniżey. 


"Listy do MaryLou"


"Clarissa ze Ojcowych Wzgórz"


"Gdzieżeś umiłowany?"


"Czarny Kapturek i Wilk"


"Siódmy las"



"Baby, placki i mazurki: praktyczne przepisy pieczenia chleba, 
bułek, placków, mazurków, tortów, ciastek, i.t.p w XIX wieku" 
przez Lady Poley



"Jak wychować dziecię i nie zwaryować"


"Portrety, sceny, widoki z natury - 
lekcyje malunku dla początkujących"



"Naynowsze modele obuwia - 
katalog panów Auchan, Tesco, Carrefour itp"


"Łatwy i praktyczny kurs wszelakich robót ręcznych dla panien"

"Przysposobienie do życia w małżeństwie i rodzinie, 
naynowszy podręcznik dla młodych panien z obrazkami"


"Weźmij swe życie z radością - 
poradnik dla smutnych i melancholijnych"


"Dama z kolczykiem" - sensacya, rabunek i mord!!!
powieść naynowsza Jane Baskervill


"Traktat o poruszaniu się z wdziękiem i gracyą"


"Duma, uprzedzenie i zombie"



piątek, 10 października 2014

Julia Bock kontra Maria z Popielów Godlewska


10 października - bardzo przyjemna data :-)
Zdarzyło się dziś wiele bardzo przyjemnych rzeczy
I zamiast kolejnego postu o zlocie pod Ojcowem
będzie inny ale mam nadzieję, że równie - 
a może nawet bardziej interesujący :-)

Byłam dziś na Targach Sztuki w Warszawie
Obejrzałam sztukę współczesną, której nie rozumiem, 
uważam, że kilkuletnie dzieci moich znajomych mają 
bardziej odkrywcze spojrzenie na świat i ich technika 
malowania / rysowania też jest lepsza. 
Obejrzałam prawdziwą zbroję samurajską i taką zrobioną z papieru.
Obejrzałam stare meble i biżuterię. 
Porozmawiałam z panem na stoisku wydawnictwa Arkady
i obejrzałam ich najnowszą książkę aaaach! *_* 
Mają promocję -20% ale ja muszę uzbierać te 123 zł do 
targów na Stadionie Narodowym w maju :-P

I zobaczyłam ją. I mnie wmurowało. I mi się skojarzyło. 
Nie byłam pewna jak wiele mają wspólnego - 
ale dla mnie to podobieństwo istnieje i rzuca się w oczy.
Nie zrobiłam zdjęcia komórką, nie będę robić sobie obciachu :-P
Obejrzałam katalog, znalazłam ją tam, dostałam katalog :-)

To tam zamarłam w niemym zachwycie.

Panią po prawej na pewno znacie - 
to Julia Bock pędzla Józefa Simmlera z 1861 roku.
Ta druga - 
Maria z Popielów Godlewska 1880 rok.






















Czy modelka i malarz znali portret Julii???
Czy podobieństwo jest przypadkowe czy zamierzone???
Czarna suknia, wyłogi u rękawów, białe mankiety i kołnierz.
Nawet uczesanie ma jakby wspólny mianownik i upodabnia obie panie.
Na koniec jeszcze podobna poza - łącznie z gestem trzymania.

A wy? Jak myślicie? Czy Wam też by się skojarzyła? :-)



A tu macie lepsze zdjęcie Julii Bock


czwartek, 9 października 2014

1824 Costume Parisien 2224





Oczywiście suknia jest zbyt oddalona krojem od 
modnej sukni na bal 1830 ale ....
Ale weszłam na chwileczkę - chwilunię - chwileniunię na eBay... 
I powiedźcie sami - czyż nie dałoby rady z tego  zdobienia 
wyczarować podobnego do tego z sukni? - tak ze 2-3 sztuki kupić, 
potem odpowiednio przyciąć i można być modną :-D
Wiem, że na rycinie naturalne pióra - ale dajmy ptaszkom odetchnąć z ulgą :-)






poniedziałek, 6 października 2014

Zlot w ... Brightsand A.D. 1824


Z listu Catherine z Janiszevskich primo voto Bukatowej secundo voto pułkownikowej Harmider do jej męża pułkownika


Drogi Mój! 
Tuszę, że znajduję Cię w dobrem zdrowiu.
Kreślę te kilka słów aby opowiedzieć Ci o pewnem spotkaniu. Jak już wspominałam w mem poprzedniem liście, wizytować miałam u panny Julie Anne Rocheston w Brightsand.
Podróż choć długa byłaby całkiem przyjemną ale wystaw to sobie Mój Drogi! w tej dzikiey okolicy napadli nas zbóje! Dobrze żem na ten wojaż niewiele kufrów brała a i precjoza w domu zostały, nie mniej jednak nowe suknie poszły hen w las, ostały się ino te stare, które kuzynce mej biedaczce wiozłam. Pogardzieli zbóje strojami z przed lat 20. Z konwersacji onych zbójów snadnie się przekonałam, że pań już kilka ograbili! I jakież było moje zdziwienie, gdeśmy dojechały do celu, że byłyż to Panie z naszego zgromadzenia! Kilka nieszczęśnic jako i ja kufrów z odzewkiem zostało pozbawionych. W drodze zamek na Piaskowej Skale widziałam, piękny ci on aż dech zapiera!!
   Przyjazd nasz wypadł wieczorem. Cóż za urokliwa posiadłość! Wystaw sobie te lasy! górki! białe skałki! Pokoje wygodne, łazienki, duża kuchnia i salon na 20 osób - choć to wiejska posiadłość.
   Co prawda Pan włości w przypływie złego humoru wypowiedział kucharce (żywię nadzieję, że przyjdzie do rozumu i ją ponownie najmie) ale to sprawiło, że Lady Poley odkryła przed nami swą tajemnicę - kocha warzyć strawę! I przez te wszystkie dnie dogadzała nam pysznemi specyałami. Jey tort z truskawkami był wprost symfonią smaków!!!
   Rozrywek nam nie brakło. I choć miało to być spotkanie literackie to grono nasze zajmowało się wieloma sprawami. Ja szczególnie upodobałam sobiespacery i wyszywanie mojej sukni na Bal Arsenału. Mam nadzieję, Mój Miły, że przypadnę Ci w niej do gustu. Przy tem pragnę wielce ci Mój Panie podziękować, z Twój ostatni podarek - tyle pism z rycinami! Twoje wojaże po Europie są i dla mnie pożytecznemi :-)
Wracając do mej opowieści - Panie czytały, rysowały, pisały poezje. Jednego dnia młodzież urządziła sobie zabawy na świeżem powietrzu - panny grały w krykieta,  Game of Grace i bule. Siła w nich żywotności była, bo potem jeszcze wieczorek tańcujący cały przepląsały. Owego dnia takowoż portrecista nas nawiedził i ku uciesze pań aż do nocy ostał z niemi tańcując. Ja z niemi też bo do par im brakło.
   Niestety, dnia następnego po tańcach trza było opuścić to gościnne miejsce. Ranek żeśmy umęczone tańcem i wieczornemi rozmowami przepędziły w negliżu. Zapowiedziano iż równie z południem opuściemy gościnne te progi. Jeszczem tylko uczesaną została przez sławną Madame Olgę, i z tą coafiurą, żem z żalem odjeżdżała.
   Tuszę, iż w przyszłym roku spotkamy się w tak zacnem towarzystwie. Bardzo już tęsknię za Paniami i nie żałuję ani chwili tam przepędzonej.


                     Nakreśliwszy tych słów parę kończę 
                        Twoja Oddana
           Catherine, pułkownikowa Harmider


PS: Z wieści domowych: ostatnimi czasy dość często bywa u nas Twój przyjaciel pułkownik Severus Snape. On i podopieczna nasza Hermiona ciągle wadzą się ze sobą . Uważam iż pomimo różnicy wieku mają się ku sobie. Nie gań mnie proszę ale mam zamiar zostać swatką i z nich dwojga utworzyć szczęśliwe stadło małżeńskie.


zdjęcia:
Szymon Pomper
Olga
Alicja Byrska


Malowanie widoczków

Dama z szalem

Spacery

Portrety portrecisty :-P

Przystawka do obiadu

Tak - to ja kroiłam torty :-)

Najpiękniejsze ujęcie dłoni jakie kiedykolwiek mi zrobiono

Ja wiecznie ze swoją robótką

A gdybym był młotkowym ...

Nawet drobne katastrofy nie przeszkadzały w tworzeniu poezji...

Tak, mam zamiar wyhaftować suknię na Bal Arsenału. 
Choć najprawdopodobniej będzie to bal za 10 lat :-(

Moja empire z 1795-1800.

sztuka J. H. Sotherby`ego w antycznym stylu pod tytułem 
"Nieszczęsna Personida. Tragedia antyczna w jednym akcie"

Żywe obrazy ...

... i płakałyśmy ze śmiechu :-D 

Poranek w bieliźnie


Historyczne selfie :-P

 Czułe pożegnanie :-)

I powrót do (prawie) normalności :-)
z fryzurą a'la cesarzowa Sisi by Olga







sobota, 4 października 2014

Bal 1827-1830 - frędzlomania.

Powracam!!! :-P
Znów powrót do prostych zdobień sukni z lat 1827-1830.
Mniej - więcej :-) 

Tu co prawda suknia dzienna, letnia ale skoro nawet balowa 
może być bez zdobień, to nie zaszkodzi jej naszycie wstążki, 
pliski czy sznurka.

Od lewej mamy zwykłe podszycie, w środku wysoką falbanę 
(ze skosu, coby nie było za prosto - ale zwróćcie uwagę, 
że wcale nie mam jej jakoś dużo, jest raczej naddana niż marszczona).
A od lewej naszyta taśma z wzorem meandra. 
Myślałyście, że greckie wzorki to tylko empire i krynoliny? 
Nic bardziej mylnego. Meander pojawia się także dość często 
i w latach 1820-tych i w latach 1830-tych. 
W ogóle - cały XIX wiek jest nim przepleciony, czasem tylko słabiej :-)

1830 august (sierpień)

Niech Was nie rozprasza haftowana suknia po lewej (aaach!) 
ani straszydło na bal kostiumowy po prawej. 
Pośrodku macie tasiemkę we wzór kwiatowy naszytą zygzakiem.

 1830 october (pażdziernik)

 Frędzlomania w tytule nie jest przypadkowa. 
Tu macie tylko kilka rycin. Jak człowiek tyle tego ogląda, 
w dodatku rocznikami to rok 1829 to szczyt miłości do frędzli. 
Owszem pojawiają się sporadycznie wcześniej, dość często później - 
ale co czwarta rycina w roku 1829 to FRĘDZLE.

Pierwsza suknia z tej serii jest dość wczesna ale pokazuję ją 
Wam jako przykład dobrego smaku i prostoty. 
Sama frędzla nie jest może najprostsza - jedwabna, 
zdobiona perełkami i naszyta w łuki . Suknia piękna.
Pomijam to, że czerwona. Nie lubię czerwonego. Na sobie :-)

1825 Costume Parisien 2371

Przód i plecy tej samej sukni, przedstawiona w dwóch 
wariantach kolorystycznych:ciemno-niebieska i czerwona. 
Podwójny rząd frędzli na spódnicy, krótkie frędzelki przy epoletach.
Rycina ze zbiorów bodajże New York City Galleries, czy coś.

 1829 Costume Parisien 2734

Zapewne rozproszy Was na chwilę ta suknia haftowana w arabeski ...
Ale wracajmy do prostszych rozwiązań :-P
Pośrodku suknia naszyta podwójnymi, przeplecionymi pliskami. 
Spódnica po lewej ma podwójny rząd frędzli naszytej dodatkowo 
wzorzystą taśmą. 

1829 september (wrzesień)

Poniżej suknia różowa z białą / pastelową frędzlą - 
szerszą na spódnicy i przy szarfie, węższą na staniku.
Jak nie przepadam za różem, tak uważam, że ta jest urocza :-)

 1830 january (styczeń)

Poniższą suknię uwielbiam. Czarny aksamit, prosty krój, 
duży dekolt, koronkowe rękawy. Dwie wersje - frędzle czarne lub złote. 
Jest cudowna. Ale ja w czerni wyglądałabym blado :-(

 1830 Costume Parisien 2763

I już ostatni przykład na dziś:
po pierwsze żółta z nietypowo doszytą dołem falbaną - zawsze to 
jakiś element zaskoczenia i oryginalności a nie równo dookoła :-)
Sztuczne kwiatki na spódnicy i na ramieniu.
Po drugie - piękna niebieska z piękną białą / kremową frędzlą :-)
I kawałkiem halki dyskretnie pokazanej przy unoszeniu sukni :-)

 1830 september (wrzesień)



Mam nadzieję, że jeśli jesteście niezdecydowani, 
to te przykłady, proste w wykonaniu, zachęcą Was do szycia  i 
pójścia na bal. Albo chociaż sprawią, że przestaniecie myśleć, 
że to absolutnie najbrzydsza dekada w XIX wieku :-P




piątek, 3 października 2014

Bal 1827-1830 - pochwała prostoty.

Bal listopadowy zbliża się wielkimi krokami. 
Ten będący częścią obchodów Powstania Listopadowego.
Stąd datowanie przedstawianych sukni 1827-1830.
Ja nadal bez sukni, baa! bez tkaniny nawet ... 
że o braku projektu nie wspomnę. Nie wiem co chcę. 
Znaczy wiem, ale na haftowanie sukien brak mi czasu. Kompletnie. 
Postanowiłam więc skrobnąć kilka postów z pomocą dla Was - 
może to rozjaśni mi w głowie :-)

Przypominam, że dwa poprzednie posty były 
oraz TU

Jako, że inspiracji nigdy za wiele - powracam do tematu. 
Poprzednie podzielone były na ryciny / oryginały. 
Kolejne będą ułożone tematycznie :-) 
Zaczniemy od najprostszych zdobień dołów sukien z tego okresu. 
Najprostsza wersja to oczywiście ... brak zdobień. 
Przykłady na zachowanych okazach, cobyście nie krzyczeli, że zmyślam, 
bo jakże to tak - bez niczego? Normalnie - bez niczego :-)

Poniższe trzy sukienki są datowane na 1825-1830 :-)




Oprócz tej po prawej, ona z pierwszej połowy lat 1820-tych :-)


 Jeśli brak ozdób uważacie za zbyt ascetyczny stan - 
najprostsza sprawa - podkreślenie linii podszycia spódnicy
 (przy przezroczystych był on dość szeroki i widoczny).
Na grubszej można naszyć choćby ozdobny sznureczek.
Zwróćcie uwagę, że większość zdobień nie jest na samym dole, 
tylko na 1/4 - 1/3 wysokości spódnicy od dołu.

1830 London

Jeśli i taki szczyt prostoty jest zbyteczny to może rząd riuszek? 
Albo dwa lub trzy rzędy? Wersje z koronkową falbanką jak 
najbardziej do przyjęcia, jak i najbardziej powszechna. 
Poniżej macie podwójne dość wąskie, ale najczęściej była to jedna 
sięgająca aż do dołu.

1830 october (październik)

Wracamy do kilku innych prostych pomysłów - 
naszycie poziomo wstążki, zawiązanie kokardy, 
przypięcie bukieciku - i gotowe :-)

1831 november 

A to moja ulubiona z najprostszych wersji - 
rząd perełek. Lubię prostotę :-) i kocham perełki <3

1827-1829


W mojej głowie nadal brak idei na moją suknię ...
Ale ja najpierw muszę mieć tkaninę, poczuć ją pod palcami...
Posłuchać co mi powie, jaką suknią chce być :-) 

To tyle na dziś, do zobaczenia niedługo.