Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1790-1799. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1790-1799. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 lutego 2015

IX Bal Arsenału - tak się bawi Krynolina :-D


Rzecz ta w styczniu się zdarzyła, 
na bal rzesza pań przybyła;
każde zdjęcie przypomina - 
tak się bawi Krynolina! <3

IX Bal Arsenału
10 stycznia Roku Pańskiego 2015
Królikarnia, Warszawa

Jak to ze mną bywa - kiedy przychodzi do wybierania zdjęć z 
fajnej imprezy historycznej - jestem w kropce. Wybieram te zdjęcia, 
segreguję i ledwo schodzę do 60. Trochę za dużo na post. 
Dalsza selekcja. 35. Też za dużo. Ale kiedy tak patrze na ten folder z 
podglądem miniaturek ... 
... zdają się tworzyć dwie grupy tematyczne :-D 
Dwa posty? Czemu nie? :-D

Jeszcze na początku kilka zdjęć o mojej sukni.
Miała być empirka z tego postu:
ale ... hmmm... jakby tu powiedzieć ...zgubiłam rękawy. 
Czekała tyle lat na skończenie i gdzieś... w międzyczasie...
Pierwszy raz mi się zdarzyło ale trudno. 
Rozpaczać nie będę, zwłaszcza, że suknie na ramiączkach
noszono i na co dzień i w wersji balowej :-)
Perły zarzucone skosem to też nie przypadek ...
a właściwie przypadek chwilowej mody
końca XVIII i początku XIX wieku, 
trwający 3, może 4 lata :-)



Mix zdjęć w wykonaniu Piotra Żurka i Marii Bystrowskiej.

Zdjęcie by Piotr Żurek
W końcu piękne zdjęcie z balu! <3


Jak  DLA MNIE -  suknia balowa bez trenu się nie liczy :-P
Więc jak widać - tren jest :-)
Ale jak chcecie tańczyć to szyjcie sobie bez trenu lub w wersji z podpięciem.



Krynolinowe grono :-)



Jako, że - oprócz zgubionych rękawów - 
nic nie jest dziełem przypadku - 
pióro w głowie to też efekt ówczesnej mody.
1794


1797


i jeszcze wersja satyryczna :-P


 I generalnie TO NIESPRAWIEDLIWE, 
że ja miałam większe pióro, a ona wyższa ode mnie i 
jej pióro bardziej górowało! :-D :-P

Zwłaszcza, że Karolina jest o wiele ładniejsza ode mnie :-P
Sama jej to pióro kupowałam, nie chwaląc się :-D


Zdjęcia grupowe nieodłączną częścią balów :-D


Przyłapane na robieniu ... 
no właśnie - co ONE robią???


Jak to co?
Swoje zdjęcie w odbiciu szyby :-D


I nie tylko  :-P



Nieodzowne wprost zdjęcie bucików:


Ustawiane się do zdjęć grupowych



Jedyny taniec, który ogarniam - świnki :-D
Znaczy -  Tythe Pig
To jest łatwe :-)  ja to mówię - antytalencie choreograficzne :-P
Tutaj tańczę z Florią Aleksandrą :-)



Makarena tańczona w longwayu - mój osobisty faworyt :-D
Oczywiście już po 1 w nocy było i po części oficjalnej historycznej :-D



Rozpusta panie dzieju! Szampany! 
Zagraniczne owoce! Pióra jakoweś!

Do następnego Balu Arsenału!!!

wtorek, 13 maja 2014

Prototypowa suknia 1795-1800 - krojenie






Dla tych, którym nie chciało się czytać poprzedniego postu - streszczenie:

Empirowa postać, którą chciałabym wykreować, ma nosić suknie z lat 1795-1805. Suknie sprzed 1800 roku w większości są marszczone pod biustem co niestety może pogrubiać sylwetkę. Zdecydowałam się uszyć na szybko suknię prototypową.

TKANINA
4 m batystu bawełnianego w kremowym kolorze

WYKRÓJ
z jednej z moich ulubionych stron

http://www.19thus.com/

konkretnie ten:

http://www.19thus.com/WomensClothing/WmburgGown_c_1800.html


Powiększyłam go sobie - jak ładnie mówi instrukcja kratka ma wielkość cal na cal. W przybliżeniu 2,5cm na 2,5cm.Żadne ksero, nie mam czasu ani ochoty tracić niepotrzebnie czasu i kasy - mam kartkę pokratkowaną w powyższej wielkości,  przykładam papier półpergaminowy i lecę od ręki.
 Żadna filozofia :-P

Już w miniaturce rzuciło mi się w oczy, że jeden brzeg rękawa dłuższy od drugiego. Znacznie.


Po powiększeniu okazało się, że to niemal 6 cm. Owszem, nawet współcześnie stosuje się taki trik ale wtedy różnica w długości wynosi maksymalnie 2cm. Zanim zdecydowałam się cokolwiek z tym zrobić , przejrzałam wykroje w książkach  Janet Arnold i Nora Waugh i ... skróciłam jeden bok. Nadal jest dłuższy ale da radę to wdać :-)

Długość pleców - niemal do talii. To suknia z początku lat 1790-tych, w dodatku najprawdopodobniej dla kobiety ciężarnej. Pamiętajcie, że to czasy, kiedy bardziej modna była robe anglaise (suknia angielska) niż koszulka. Zresztą początkowo suknia koszulka przewiązywana była w talii. Skoro moja suknia ma być wzorowana na tych z końca lat 1790-tych, kiedy to modna już była podniesiona talia, plecy poszły do skrócenia :-)


Następna sprawa - łączenie pleców z bokiem. Na stronie pokazana jest rekonstrukcja sukienki - i tam wygląda to normalnie dlatego ścięłam ten dziwny prostokątny bok.



Tu macie rysunek z naniesionymi przeze mnie poprawkami. Wy możecie to zrobić trochę inaczej - boczek ściąć od samej góry, ja go trochę obniżyłam, bo zależało mi na zmniejszeniu pachy. Jeśli go zetniecie od góry musicie później ładnie wyciąć linię pachy, inaczej zrobi wam się dziubek i plecy będą źle leżały. Zwęziłam też trochę plecy ale to kosmetyczna poprawka.



Jako, że po poprawkach jeszcze nie zszyłam całości, nie wiem gdzie dokładnie w linii pachy wypadnie mi szew rękawa, zaznaczyłam wam mniej więcej miejsce gdzie powinien być. Niezależnie od tych poprawek zwęziłam sobie rękaw - nie ma tego naniesionego bo nie jest to konieczność tylko moja fanaberia - chude łapki mam :-)

Tyle na dzisiaj :) Jakieś pytania? 











poniedziałek, 12 maja 2014

Jak się widzę empirowo tak się opiszę :-)


Cóż, pora zdradzić, co dokładnie, acz ciągle TEORETYCZNIE :-P , planuję na zjazd do Ojcowa.

Moja postać to średnio zamożna kobieta z lat 1800-1804. W jej garderobie znajdują się zarówno suknie nowe jak i takie liczące już parę lat, sprzed 1800 roku. Pisząc o starszych strojach nie mam na myśli robe anglaise, co to to nie :-) aż tak zacofana modowo nie będę :-P 

Dlaczego taki wybór? Bo tak mi się podoba :-P

Po pierwsze, tak pół żartem, pół serio, skusiły mnie ... treny :-) Oglądając ryciny z lat 1800-1803 rzuca się w oczy jak wiele sukni - DZIENNYCH!!! - miało treny. Ci którzy mnie znają, wiedzą, żem ogromną fanką trenów. Co z tego, że się brudzą? Po to szyję z bawełny, by móc to potem bez problemu wygotować :-D


1800-1801 plate 261



Druga sprawa - rękawy. Zjazd jest planowany na wrzesień. Nie wiadomo jeszcze - ciepło będzie? Czy zimno? A ja generalnie jestem zmarźlakiem. Powiecie - ale jak to, przecież są spencerki i pelisy i redingoty... Ano są ale nie będę w nich pomykać w pomieszczeniach zamkniętych :-) Szal może mi nie wystarczyć. Suknie z okresu Dyrektoriatu i Konsulatu mają na ogół dłuższe rękawy. Pod taką suknię spokojnie wepchnę jeszcze warstwę bielizny, Karolina Kiczyńska podrzuciła mi pomysł koszuli z flaneli :-D Nie mam zamiaru wrócić chora!!! Poza tym w razie upałów pierwsza z przewidzianych sukien jest z batystu, na upartego będę pod nią (prawie) naga :-P


1795 gallery



Trzecia sprawa - jak powyżej związana z kapryśnym klimatem i możliwymi chłodami :-) Muzea mają sporo zachowanych sukien z okresu Dyrektoriatu z grubszych tkanin. Także z ciemnych. Idealne do spacerów na chłodniejsze dni.

1790-1800 dress

1795-1810 dress



Po czwarte - open robe. No marzy mi się :-) Nie wiem czy ją sobie uszyję ale jest w niej coś urzekającego :-)
1785-1810 Dutch

Sens & Sensibility

1795 England


Po piąte - koszmarnie wyglądam w nakryciach głowy ale i tak lepiej mi w turbanie niż w budce :-P


WADY
Nie ma tak, że są same plusy. 90% sukni przed 1800 jest marszczona przodem - mówię o dolnej części. Wynika to z konstrukcji kroju i samej genezy sukienki - jakby nie było - koszulki. Nie chciałam wyglądać na ciężarną i stąd pomysł szybkiej sukni prototypowej. W razie gdybym wyglądała źle ( lub bardzo bardzo źle) koncepcja by runęła i zaczęłabym kombinowanie. 

1795-1805 round-gown

1790-1810 England



Ale uszyłam taką jedną na szybko - *_* mogłabym się w sobie zakochać :-P 
Co prawda już ją poprułam i ponowne zszywanie potrwa o wiele dłużej (odbiło mi z tymi krytymi szewkami :-( :-P )
Ale to w kolejnym poście :-)