czwartek, 5 lutego 2015

1885 czyli suknia zimowa 2 - część 1



Post o planach widzieliście:

Jest wśród nich ta suknia:

Pora na kończenie tego projektu :-)
 Suknia już w mniejszej ilości kawałków, 
jest w fazie układania draperii (o tym post w weekend)
a na razie nurtuje mnie problem:
NAKRYCIE GŁOWY.

Pomysłów kilka ...  ale chyba żaden nie pasuje do 
moich pyzatych pućków i gruszkowatego kształtu twarzy ...

Ale o najmodniejszych typach nakryć głowy
mogę Wam opowiedzieć a Wy mi powiecie - 
w czym mi będzie najlepiej do twarzy. 
Tak WIEM -  w woalce :-P



Opcja chyba najmniej popularna w pismach:
ale jedna z lepszych twarzowo dla mnie wersji ... 
Jednak -  po pierwsze nie mam włóczki, 
po drugie nie mam czasu.

1885 "De Gracieuse"



Obok typowego dla okresu II turniury kapelusza - 
jakby cylinderka ze zwężona cylindrycznie główką, 
drugim najpopularniejszym modelem był bonecik:

1885 "De Gracieuse"


Jednak taki bonecik nie był częstą opcja do ubiorów zimowych.
To już częściej pojawiało się coś takiego - 
jakby berecik - z wyższą lub niższą ale zawsze marszczoną
główką oraz niewielkim otokiem, czasem z rondkiem.

1885 "De Gracieuse"


Jednym z najczęstszych nakryć głowy do ubioru zimowego
był cylinderek ze stożkową główką  - z rondkiem ...
lub bez niego, za to z futrzanym otokiem.
Model po prawej wygląda jak skrzyżowanie 
takiego kapelusza z beretem.

1885 "De Gracieuse"


Te są niskie, prawie jak toczki, pokazuję je jako jedną z opcji.
Oczywiście zdechłe ptaszory jak najbardziej na topie ...
Ma ktoś tutorial na robienie takiego ładnego skrzydła?

1886 "De Gracieuse"



A poniżej kilka przykładów ubiorów zimowych w całości,
łącznie z powyższymi kapeluszami. 
Woalka nie tylko chroni aparat przed pęknięciem kliszy
przy robieniu zdjęć tak brzydkiej babie ... :-P
... Woalka pełni nie tylko funkcję ozdobną ale
chroni także twarz przed wiatrem i zimnem.
Może nie tak jak porządne opatulenie szalem - 
ale jednak.

1886 "De Gracieuse"


A tu stroje na łyżwy :-)

1886 "De Gracieuse"



To jak myślicie? 
Które nakrycie głowy mam przygotować? :-)



środa, 4 lutego 2015

IX Bal Arsenału czyli panowie i ciacha :-)


Dlaczego "panowie I ciacha"?
Przecież grzeczna jestem, dama jakby ...
nie napiszę ALE CIACHA TAM BYŁY !!!!! :-P


IX Bal Arsenału
10 stycznia Roku Pańskiego 2015
Królikarnia, Warszawa

"Informacja dla tych którzy długo planują, 
długo szyją i mają daleko:
X (Jubileuszowy) Wielki Bal ARSENAŁU 
odbędzie się 16 Stycznia 2016 roku.
Tematem przewodnim będzie: 
220 rocznica powstania Legionów Polskich we Włoszech."

Ręcznie wypisywane karneciki, zastawa,
przepyszne składkowe jedzenie <3
Ciasto z pijanymi wiśniami ... które to wiśnie oddawałam Loanie :-D






Muzyka na żywo i zespół taneczny:
wodzirej Pan Robert Lubera z asystą Pani Anny Ilczuk
oraz kwartet Pani Agnieszki Obst-Chwały


Sprawcy całego zamieszania - czyli pomysłodawcy Balu Arsenału:
Pan Marcin Piontek i 
już wychwalany przeze mnie pod niebiosa - Pan Piotr Zalewski


Zdaje się, że już wspominałam, że były ciacha?
Znaczy - przystojnych mężczyzn dużo było.
W mundurach <3


Panowie chętnie pozowali do zdjęć z paniami :-)


Mój osobisty faworyt.
BOŻE !!! Jak on tańczył!!!!
Zawodowy tancerz *_*
Na jego szczęście jest zajęty  - 
więc sobie tylko z dala cicho powzdycham :-)


My też chciałyśmy mieć portrety grupowe z przystojniak ...
z przystojnymi panami :-D
Na początku na serio.


potem atmosfera powoli się rozluźniła...


by wkrótce ...
 no cóż to się dzieje gdy pensjonarki w tanich empirowych halkach 
spotykają przystojnego żołnierzyka :-D
Uśmiechy i westchnienia :-D


a tak się kończy sesja na luzie
czyli co się dzieje, 
gdy pensjonarki w tanich empirowych halkach
napotykają dżentelmena <3



Aczkolwiek niektórzy panowie po północy zamieniali się w zombie...
"Duma, uprzedzenie i zombie - część 2" :-D


Relacje innych uczestników balu:





IX Bal Arsenału - tak się bawi Krynolina :-D


Rzecz ta w styczniu się zdarzyła, 
na bal rzesza pań przybyła;
każde zdjęcie przypomina - 
tak się bawi Krynolina! <3

IX Bal Arsenału
10 stycznia Roku Pańskiego 2015
Królikarnia, Warszawa

Jak to ze mną bywa - kiedy przychodzi do wybierania zdjęć z 
fajnej imprezy historycznej - jestem w kropce. Wybieram te zdjęcia, 
segreguję i ledwo schodzę do 60. Trochę za dużo na post. 
Dalsza selekcja. 35. Też za dużo. Ale kiedy tak patrze na ten folder z 
podglądem miniaturek ... 
... zdają się tworzyć dwie grupy tematyczne :-D 
Dwa posty? Czemu nie? :-D

Jeszcze na początku kilka zdjęć o mojej sukni.
Miała być empirka z tego postu:
ale ... hmmm... jakby tu powiedzieć ...zgubiłam rękawy. 
Czekała tyle lat na skończenie i gdzieś... w międzyczasie...
Pierwszy raz mi się zdarzyło ale trudno. 
Rozpaczać nie będę, zwłaszcza, że suknie na ramiączkach
noszono i na co dzień i w wersji balowej :-)
Perły zarzucone skosem to też nie przypadek ...
a właściwie przypadek chwilowej mody
końca XVIII i początku XIX wieku, 
trwający 3, może 4 lata :-)



Mix zdjęć w wykonaniu Piotra Żurka i Marii Bystrowskiej.

Zdjęcie by Piotr Żurek
W końcu piękne zdjęcie z balu! <3


Jak  DLA MNIE -  suknia balowa bez trenu się nie liczy :-P
Więc jak widać - tren jest :-)
Ale jak chcecie tańczyć to szyjcie sobie bez trenu lub w wersji z podpięciem.



Krynolinowe grono :-)



Jako, że - oprócz zgubionych rękawów - 
nic nie jest dziełem przypadku - 
pióro w głowie to też efekt ówczesnej mody.
1794


1797


i jeszcze wersja satyryczna :-P


 I generalnie TO NIESPRAWIEDLIWE, 
że ja miałam większe pióro, a ona wyższa ode mnie i 
jej pióro bardziej górowało! :-D :-P

Zwłaszcza, że Karolina jest o wiele ładniejsza ode mnie :-P
Sama jej to pióro kupowałam, nie chwaląc się :-D


Zdjęcia grupowe nieodłączną częścią balów :-D


Przyłapane na robieniu ... 
no właśnie - co ONE robią???


Jak to co?
Swoje zdjęcie w odbiciu szyby :-D


I nie tylko  :-P



Nieodzowne wprost zdjęcie bucików:


Ustawiane się do zdjęć grupowych



Jedyny taniec, który ogarniam - świnki :-D
Znaczy -  Tythe Pig
To jest łatwe :-)  ja to mówię - antytalencie choreograficzne :-P
Tutaj tańczę z Florią Aleksandrą :-)



Makarena tańczona w longwayu - mój osobisty faworyt :-D
Oczywiście już po 1 w nocy było i po części oficjalnej historycznej :-D



Rozpusta panie dzieju! Szampany! 
Zagraniczne owoce! Pióra jakoweś!

Do następnego Balu Arsenału!!!

piątek, 9 stycznia 2015

Współczesne bale reko - Warszawa kontra Kraków



1800-1801 Costume Parisien 260


Zainspirowana rozmowami balowymi - o tych, które się odbyły kiedyś i teraz,
 o tych, które zaraz będą i tych planowanych...
Wbrew rycinie, nie będzie o tym czy suknie balowe miały tren czy nie :-)

Bale w Krakowie nastawione są na taniec:
Bal Szkocki trwa 5 h, przewidziano ok.20 tańców.
Bale warszawskie ... to przedstawienia. Spektakle.
Przykład - nieodzowny koncert czy to muzyki dawnej czy jakiegoś wyjca 
operowego (przepraszam ale ja źle toleruję wysokie dźwięki).
Bal Królestwa Polskiego opóźniony, z 10 tańców przetańczono 6.
Bal Arsenału - przewidziano 13 tańców :-) 
I inny zespół więc powinno być lepiej :-D

Osobiście sądzę, że różnice w głównej mierze 
wynikają z grona odbiorców - uczestników. 
W Krakowie idzie się tańczyć. 
W Warszawie są żołnierze, którzy wolą walczyć 
ale poświęcą się dla swych żon i przyjdą na bal. 
Tańce tu muszą być proste, żeby nie-rekoludki
nie miały z nimi problemu. I to jest fajne. I dla mnie i
dla pań / panów, którzy w rekonstrukcję się nie bawią
a chcą popatrzeć a z czasem nabierają ochoty by dołączyć.
Dla nich ta duża ilość pokazów tańców, te występy - 
żeby się nie nudzili, kiedy inni tylko tańczą i tańczą :-)
Dla tych, którzy chcą tylko tańczyć, Warszawa ma
długą tradycję Wieczorków Tanecznych gdzie
tańczy się naprawdę intensywnie przez dwie godziny.
Więc może sensowny jest ten warszawski trend
by odróżnić ichnie wieczorki od bali :-) 

Wg mnie to dobry pomysł, każdy ma prawo wyboru:
miejsca, czasu, formy spotkania :-)
To, że osobiście bali nie lubię, nie znaczy, że będę je
potępiać czy szkalować jako naganną formę rozrywki :-)
Tak więc zapraszam - 
BAWCIE SIĘ HISTORYCZNIE :-D


Tu macie link do artykułu w gazecie, 
rozmowa z Panem Piotrem Mirosławem Zalewskim,
mężczyzną interesującym i nieprzeciętnym,
dżentelmenem najpierwszej wody:




poniedziałek, 5 stycznia 2015

Szydełkowe szaleństwo 1868-1870


Skoro karczek do koszuli nocnej się podobał 
to pora na następne cuda szydełkowe.
Moja słabość do roślinności w ubiorze i
tutaj odnalazła swe odzwierciedlenie :-)
Cofamy się odrobinę w czasie do lat
1868-1870.
Czasopismo "Victoria"
zdjęcia ze strony:



Przepiękny kołnierzyk z kwiatami i 
owocami lub pączkami dzikiej róży.
Jeden z tych najpiękniejszych.
Bardzo bym taki chciała :-)
1868 Victoria nr 3

Tutaj mamy same listki:
1868 Victoria nr 7

Ni to klonowe ni to kasztanowe - 
kolejne liście do kolekcji kołnierzyków.
1868 Victoria nr 11


Krawatka z motywem szydełkowym doszytym do tiulu:
1868 Victoria nr 13


Tu najbrzydszy kołnierzyk w tej kolekcji ale też 
całkiem niezły - stylizowana roślinność.
1868 Victoria nr 27


Kolejny z moich trzech faworytów i ulubieńców - 
kwiatki, listki i MOTYLEK <3
Zrobi mi ktoś w prezencie na urodziny? :-D
1868 Victoria nr 29

Ostatni z tych NAJ - powój. Cudny *_*
1869 Victoria nr 8

Wiosenne klimaty w kołnierzyku - 
czyli przebiśniegi :-)
1869 Victoria nr 9


I kolejna krawatka z szydełkowym motywem 
kwiatowym w kolekcji :-D
1869 Victoria nr 47


Ostatni  z dzisiejszej partii wzorów na szydełko:
ażurowe liście. wydaje się dość prosty.
1870 Victoria nr 7


























To tyle oglądania na dziś :-)
Zachęciłam Was do tworzenia?
Nie musi być dla mnie :-P ale chciałabym zobaczyć
któryś z nich na zdjęciu, zrobiony Waszymi rękoma :-)



czwartek, 1 stycznia 2015

Plany 2015 czyli leżą i czekają.


Macie noworoczne postanowienia?
Ja na ogół nie. Krzyżuje mi je albo praca 
albo życie albo zdarzenia losowe. 

Ale ... może jak Wam pokażę nad czym od paru
 lat pracuję to zwiększy się moja mobilizacja :-P
Niedokończonych strojów jest 5.
Są na etapie : skrojony, częściowo pozszywany.


1886 "Tygodnik Mód i Nowości"
Suknia w czerwono-białą krateczkę, 
szyta z myślą o sprzedaniu jej.
Regulowany rozmiar 36 / 38. 




ok.1805
Maria Gutkowska-Rychlewska
"Historia ubiorów"
Suknia z Muzeum Narodowego w Krakowie
Moja będzie bez haftów. a przynajmniej nie w 
najbliższym czasie :-P



1867 Les Modes Parisiennes
ale nie sądzę by był to tytuł pisma.
Zdjęcie z jakiejś starej aukcji z eBay, 
namiętnie poszukuję tej ryciny w lepszej jakości.



1877-1880 Helena Modrzejewska
Moja suknia nie będzie taka piękna, 
8 m jedwabiu szerokiego na 1,2 m to 
jednak o wiele za mało. 
Moja będzie błękitna, łączona z białym tiulem.



1885 "The Delineator" october
zachorowałam na ten kostium od pierwszego wejrzenia :-P
Zawsze wyobrażałam go sobie w brązie. 
Moja karakuła to plusz ale bardzo ładny, kupiony ...
ja wiem? Z 5-6 lat temu? Czekał :-)
Latem 2013 roku trafiłam na przecenioną wełnę.
Brązową, idealną do futerka. I zaczęłam szyć.
Tu macie więcej ubrań:
a jeszcze więcej pism na tej stronie:


To co - trzymajcie za mnie kciuki :-D
Postępy prac trudno mi fotografować bo 
mam dość ciemno w mieszkaniu i zdjęcia nie są ostre :-(
Ale może czasem coś wrzucę :-D
Życzcie mi powodzenia - 
Bo to tylko ułamek moich planów :-P